ManuWuk to rajd nawigacyjny stworzony przez Manufakturę Blach Tłoczonych oraz WUK. Do udziału zostały dopuszczone wszystkie pojazdy, bez względu na wiek. Zachęceni Rajdem WUKa, a także zaciekawieni czym może nas zaskoczyć duet organizatorski postanowiliśmy wybrać się na ManuWuka, traktując go jako rozgrzewkę przed rajdowaniem naszymi zabytkami w sezonie 2016.

Do Warszawy wybraliśmy się Volvo 960 w 3 osobowej załodze. Dzięki odprawie online, którą dostaliśmy wcześniej na maila wiedzieliśmy, że nasza ekipa startuje punktualnie o godzinie 11:36. Przed bramę Cytadeli dotarliśmy 20 minut przed planowaną godziną startu i zabraliśmy się do montowania amerykańskich tablic na naszym Volvo. W końcu w rajdzie można było zdobyć nagrodę w konkursie elegancji, w którym oceniane były.... tablice rejestracyjne. 

Naszą uwagę przyciągały na starcie szczególnie te pojazdy, które mają już skończone 25 lat.

Gdy zbliżała się nasza godzina startu ustaliliśmy się w kolejce, przed nami stała Złombolowa Skoda Favorit, ktoś krzyknął, że oni mają nr 20, my mieliśmy 19. Uznaliśmy, że nie ma się co wpychać na siłę i jedno auto w tą czy w tamtą nic nie zmieni, jednak bardzo się myliliśmy. Skoda odjechała, podjeżdżamy do Pani w żółtej kamizelce i dostajemy informację, że nasza kolej minęła, startujemy jako ostatni. No cóż, przez chwilę poczuliśmy się jak w komunistycznej kolejce w urzędzie paszportowym i wedle zasady Pan tu nie stał przesunęliśmy się na koniec stawki. 

Stoimy, czekamy, wypatrujemy kolejnych uczestników. Na start wjeżdża Bmw e21 na żółtej blaszce, wysiada starszy Pan podchodzi do nas i pyta "a co to jakiś rajd zabytkowych?", na co odpowiadamy, że owszem dla zabytkowych i nie tylko, po czym dostajemy informację, że w Beemce trzeba świece i kable wymienić, że coś jest z zapłonem, że dużo pali, ale wszystko kupione i trzeba tylko zamontować, więc tym razem to nie, ale następnym to na pewno wystartuje. Adekwatność stanu do posiadanych żółtych tablic oceńcie sami.

Dzięki temu, że impreza była dla wszystkich pojazdów na starcie mogliśmy zobaczyć hybrydę, czy jakiś inny elektryczny samochód, jaki to ma napęd dokładnie to my nie wiemy i boimy się wiedzieć. Jesteśmy przerażeni widząc takie dziwadła, elektryczne to lubimy co najwyżej szyby w naszym Volvo, no i PRL-owskie Melexy.

Przejdźmy do tego co działo się już po starcie. Trasa została opisana za pomocą itinerera oraz przy pomocy warzyw. Warzywa były choinkami, które zamiast kształtu choinki przybierały inne kształty, chociażby cebuli czy buraka. Na całej trasie musieliśmy szukać zdjęć różnych tablic, które dostaliśmy z materiałami na starcie i wpisywać przyporządkowane im litery w kartę drogową, tablice mogły być zamontowane na różnych pojazdach, płotach, mogłyby być to nazwy ulic czy tablice z zakazem parkowania. Ponadto musieliśmy szukać czarnych tablic rejestracyjnych przymocowanych do znaków drogowych po naszej prawej stronie, gdy je mijaliśmy i wpisywać pierwsze 3 litery z takowej rejestracji w kartę drogową. Głowy kręciły nam się w każdym kierunku, jechaliśmy powoli, ale dokładnie. Trasa prowadziła nas ulicami Bielan i Żoliborza.

Na starcie dostaliśmy kartkę z krótką historią kryminalną o poruczniku Wukmanie. Kolejne części tej historii dostawaliśmy od osób, których atrybutem była żółta fajka, cała historia opisywała pościg za skradzionym białym Fiatem 125p prowadzonym przez kobietę w męskim płaszczu. Porucznik Wukman poruszał się oczywiście Polonezem, bo czymże innym mógłby odbywać się klasyczny pościg. Za każdym razem gdy dostawaliśmy kolejną cześć opowieści musieliśmy oddać poprzednią.

Trochę po ponad 2 godzinach dotarliśmy na metę ManuWuka. Trasa była wymagająca, ale dobrze opisana. Świetnie się bawiliśmy szukając tablic na trasie, a że czarnych blach było bardzo dużo to każdą z nich musieliśmy sprawdzać z materiałami otrzymanymi na starcie. Miejscem, w którym odpoczywaliśmy po tych wszystkich trudach, czekając na wyniki była restauracja orientalna Miss Ho. Oddając kartę drogową musieliśmy odpowiedzieć na pytania odnośnie zagadki porucznika Wukmana, bardzo fajny sposób na sprawdzenie uczestników.

Nadeszła chwila ogłoszenia wyników, my raczej nie liczyliśmy na wysokie miejsce. Oprócz tradycyjnego podium dla 3 najlepszych uczestników rajdu został nagrodzony uczestnik z najlepszym wynikiem poruszający się pojazdem na czarnych tablicach. Kolejnym wyróżnieniem była Nagroda Specjalna w Konkursie Elegancji Rejestracyjnej, która trafiła do naszej załogi. Bardzo się cieszymy, poruszaliśmy się po całej trasie delikatnie mówiąc "na przypale" mając zamontowane dwie różne amerykańskie tablice rejestracyjne. Warto wspomnieć o przestrzeganiu przepisów ruchu drogowego na tego typu imprezach, za wyjazd ze startu bez użycia kierunkowskazu na wstępie mieliśmy już jeden punkt karny. Ostatecznie zajęliśmy 9 miejsce w klasyfikacji generalnej co uznajemy za naprawdę dobry wynik.  

Podsumowując impreza bardzo udana, nie zawiedliśmy się na pomysłowości organizatorów, jeśli macie okazję wybrać się na tego typu rajd pojazdów zabytkowych nie zastanawiajcie się ani chwili. My czekamy już z niecierpliwością na Rajd WUK 2016. Zapraszamy także do udziału w imprezie organizowanej przez naszą ekipę 25 czerwca - III Rajd Radomskich Klasyków. Do zobaczenia na rajdowym szlaku !!!

Radomskie Klasyki

Oficjalna Strona Radomskich Klasyków - Miłośników Zabytkowej Motoryzacji z Radomia i Okolic

Kontakt

Błażej 660 148 195

Patryk 602 460 108

Grzegorz 534 299 594

Email: info@radomskieklasyki.pl

Facebook